Korupcyjne reformy rządu

Aktualna władza czyli rząd premiera Tuska wywodzi się genetycznie z partii liberalnej, której jedynym marzeniem było wprowadzenie w Polsce kapitalizmu i wolnego rynku. Po siedmiu latach władzy liberałowie z PO zmienili się w partię rządzącą w imieniu biurokracji, która wyciska z biednego społeczeństwa wszystkie żywotne soki.

 

Dzisiaj 30 czerwca 2014 roku media podały informację, że Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju wspólnie z resortami edukacji narodowej, nauki i szkolnictwa wyższego oraz pracy i polityki społecznej pracuje nad utworzeniem centralnego rejestru kwalifikacji pracowników, wiarygodnych dla pracodawców. Jest to powielenie pomysłu a nawet skopiowanie aktualnie funkcjonującego systemu Pesel, który został założony prze UB a latach 70 –tych XX wieku. Po marcu 1968 roku, kiedy przeciwko dyktaturze PZPR zbuntowali się studenci i inteligenci, SB doszła do prostej konkluzji: trzeba kontrolować wszystkie osoby z wyższym wykształceniem. Należy je zarejestrować, by móc pilnować. Pomysł opisano jako „centralną gospodarkę zasobami kadrowymi z tytułem magistra i wyżej”. Z tego naturalnego pragnienia komunistycznych aparatczyków wykluwa się pierwszy system informacyjny MAGISTER, który przypisuje każdemu absolwentowi wyższej uczelni numer, będący pierwowzorem numeru PESEL. Pomysł premiera Tuska i wicepremier Bieńkowskiej jest dokładnym powtórzeniem tej komunistycznej dyrektywy w warunkach kraju, który funkcjonuje w ramach Unii Europejskiej, czyli jest się oficjalnym przyznaniem, że Unia nie ma nic wspólnego z kapitalizmem, ale jest zmodyfikowana wersja komunizmu. Czysta leninowska groza, przypomnijmy na czym polegała filozofia polityczna Wodza Rewolucji Październikowej.

Reforma pod dyktando leninowskich zasad

Powstanie systemu Pesel, związane jest bezpośrednio z filozofią komunizmu wyłożoną w sposób precyzyjny przez Lenina w „Państwie i rewolucji”, broszurce napisanej na dwa miesiące przed bolszewickim przewrotem z października 1917 roku. Najwybitniejszy badacz komunizmu Alain Besançon twierdzi, że dla Lenina: „początkiem społeczeństwa komunistycznego jest powszechna biurokracja samorządowa” i następnie przytacza dwa cytaty z „Państwa i rewolucji” w których mowa o tym, że podstawą funkcjonowania społeczeństwa socjalistycznego będzie rejestracja i kontrola, że każdy obywatel stanie się urzędnikiem jednego wielkiego, ludowego kartelu, jakim jest państwo. Społeczeństwo ma być zamienione w jedno ogromne biuro „rejestracji, ewidencji i kontroli” lub jak powiada dalej Lenin: „Cała ekonomika zorganizowana na wzór poczty pod kontrola i kierownictwem proletariatu - oto nasz cel najbliższy.” . Taki cel – i to nieukrywany przez aktualny rząd – stawia sobie także aktualny rząd, cytuje, bo przeciez normalny człowiek tego by nie wymyślił: "Potwierdzanie kwalifikacji powinno się odbywać według jednolitych standardów. Osoba, która odbędzie szkolenie finansowane z Europejskiego Funduszu Społecznego, będzie musiała mieć dokument potwierdzający nabyte umiejętności. Pracodawca, do którego następnie się zwróci powinien mieć wiarygodną informację o jego kwalifikacjach, uzyskanych podczas szkolenia" – stwierdza wiceminister infrastruktury i rozwoju Paweł Orłowski.

Skutki reformy - korupcja

Nawiasem dodam, że w książce e-korupcja.pl – analizuję tego typu pomysły i udowadniam, że prowadza one do gigantycznej korupcji. Do rejestru zostaną wpisane kwalifikacje nadawane w systemach oświaty i szkolnictwa wyższego, a także stopniowo włączane będą te zdobywane np. poprzez szkolenia. Zakres kwalifikacji ujętych w rejestrze musi odpowiadać potrzebom rynku pracy. Szczytem wszystkiego jest informacja jak z „1984” Orwella, że: „Zakres kwalifikacji ujętych w rejestrze musi odpowiadać potrzebom rynku pracy.”. Jeżeli przeczytamy uważnie to zdanie , to dojdziemy do nieuniknionego wniosku, że tego typu zasady metodologiczne otwierają drogę skorumpowaniu, uczelni wydających odpowiednie zaświadczenia absolwentom uczelni i różnego rodzajów kursów, których jakość jest zerowa. Efekt rejestru będzie dokładnie odwrotny od zamierzonego celu. Czy tego wicepremier Bieńkowska nie rozumie? Czy nie rozumie, że w ten sposób likwiduje się wolny rynek pracy, że jest to komunistyczna reforma, która dokładnie tak samo jak „prywatyzacja emerytur” do której Polaków urodzonych po 1968 r. zmuszono - nie dano im wyboru – jak np. w Wielkiej Brytani – jest powieleniem pomysłu dwóch pułkowników UB, którzy stworzyli system PESEL? Moim zdaniem będzie to rejestr, który sprowokuje gigantyczna korupcję, który zniszczy nasz rodzący się w bólach kapitalizm.

PESEL 2?

Można ten system nazwać PESEL2. Pesel był arcydziełem informatyzacji i inwigilacji, stworzyli go wybitni informatycy, którzy jednocześnie byli funkcjonariuszami najbezwzględniejszej części komunistycznego aparatu przemocy. Nasz postęp polega na cofaniu się do czerwcu 1970 roku, kiedy to zapadła decyzja Prezydium Rządu w sprawie przygotowania koncepcji Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności, którego zadaniem będzie „kompleksowe ujęcie tematu człowieka jako centralnego podmiotu całej gospodarki”. PESEL to był milowy krok w myśleniu o zarządzaniu państwem totalitarnym, ale było to też ogromne wyzwanie, bo należało opracować system zbierania danych, nadawania numerów i to zarówno dla osób urodzonych w XIX, jak i XX wieku oraz z perspektywą nadchodzącego wieku XXI. Pisząc książkę e-korupcja.pl nie przypuszczałem, że rząd PO będzie wprowadzał reformy, które są zaprzeczeniem zawartych w niej wniosków.

Piotr Piętak

DrukujE-mail