Polski system korupcji

W lutym 2014 roku wyszło na jaw, że to amerykańskie koncerny IBM i HP stworzyły system korumpowania polskich urzędników, którzy decydowali o informatyzacji administracji publicznej. Taki wniosek wyciągnięto na podstawie materiałów śledztwa w sprawie infoafery. I wszyscy na czele z ministrem MSW Sienkiewiczem zaczęli oskarżać firmy amerykańskie o szerzenie korupcję wśród „uczciwych” polskich urzędników. Jednak wiadomo, że głównym bohaterem infoafery był Andrzej M. były dyrektor informatyki w Komendzie Głównej Policji, a następnie dyrektor Centrum Projektów Informatycznych w MSWiA (teraz MSW). Andrzej M. nie będzie jednak skazany, gdyż jest małym świadkiem koronnym w infoaferze i obciąża najprawdopodobniej wszystkich tylko nie siebie, a to on jest odpowiedzialny za stworzenie systemu korupcji, niespotykanego w innych krajach.

 

Historia powstania e-posterunku

Przypomnijmy fakty. W 2006 roku w Komendzie Głównej Policji rozpoczynają się – pod kierownictwem Andrzeja. M – prace nad Elektronicznym Modułem Procesowym, którego założenia funkcjonalne były bardzo proste: główną funkcją aplikacji było opracowanie koncepcji oprogramowania komputerowego wspomagającego policjantów w wykonywaniu czynności dochodzeniowo-śledczych. Elektroniczny Moduł Procesowy miał więc przyspieszać postępowanie przygotowawcze i radykalnie ograniczyć papierkową robotę policjantów. Innymi słowy prawdziwy przełom w codziennej pracy policjantów śledczych, dodatkowo planowano połączenie elektroniczne tej aplikacji z systemami w prokuratorze, co niewątpliwie skróciłoby czas śledztwa, dochodzenia i ewentualnego procesu.

E-posterunek miał być także narzędziem do zwalczania wszechobecnej biurokracji, znany wszystkim z telewizji rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski, zapowiadał w 2010 roku: „Dzisiaj biurokracja, na którą tak skarżą się policjanci, jest olbrzymia, chcemy by było jej mniej.” . Andrzej M. do 7 września 2008 roku zajmował stanowisko dyrektora Biura Łączności Komendy Głównej Policji, które realizowało Elektroniczny Moduł Procesowy.

Od 8 września został dyrektorem CPI MSWiA, a 29 października tego samego roku wykonanie Elektronicznego Modułu Procesowego, który zmienił nazwę na e-posterunku zostało powierzone - na mocy decyzji Komendy Głównej Policji i za zgodą wiceministra ds. informatyzacji W. Drożdża - właśnie Centrum Projektów Informatycznych. CPI rozpisuje przetarg na wykonanie e-posterunku i wygrywa go firma NetLine, która przedstawia założenia funkcjonalne i techniczne e-posterunku, które – ku zdumieniu policjantów są identyczne z Elektronicznym Modułem Procesowym. Jak to było możliwe?

Dzięki śledztwu prokuratury - wiemy, że Andrzej M. doprowadził do ujawnienia firmie NetLine kodów źródłowych tworzonej przez policjantów aplikacji „Elektroniczny Moduł Procesowy”. Na bazie policyjnych rozwiązań spółka opracowała własny program, który nazwano e-posterunek, i wygrała przetarg na dostawę tej usługi dla całej policji . Podsumujmy. Andrzej M. w momencie mianowania go na dyrektora Centrum Projektów Informatycznych, zabiera z Biura Łączności Policji, gdzie był dotychczas dyrektorem, kody źródłowe Elektronicznego Modułu Procesowego, który jest de facto aplikacją znaną pod nazwą e-posterunek. Następnie przekazuje - gdybym powiedział kradnie kody źródłowe i je odsprzedaje, to brzmiałoby to bardziej zrozumiale - kody źródłowe Elektronicznego Modułu Procesowego firmie NetLine.

W następnym kroku Centrum Projektów Informatycznych, którego dyrektorem jest Andrzej M. rozpisuje przetarg na realizację e-posterunku, wygrany w cuglach, dzięki zadziwiająca niskiej cenie - 245 tysięcy złotych, czyli praktycznie nic -, zaproponowanej za jego wykonanie przez, firmę NetLine, która w ofercie przetargowej przedstawia rozwiązania zawarte w Elektronicznym Module Procesowym. Tak wygląda polski system korupcyjny wymyślony przez Andrzeja M. Do tej wyliczanki brakuje tylko tego, żeby firma NetLine opatentowała pracę informatyków z policji jako swój produkt i sprzedawała na rynku światowym e-posterunek, w końcu czynności śledcze we wszystkich państwach są podobne. Historię tego zadziwiającego systemu korupcyjnego opisuję o wiele dokładniej w książce e-korupcja.pl.

Piotr Piętak

DrukujE-mail