Największa afera korupcyjna III Rzeczpospolitej

W roku 1983 na 55. edycji oscarowej gali, nieznany wcześniej w świecie polski reżyser Zbigniew Rybczyński, jako pierwszy polski twórca otrzymał Nagrodę Oscara za krótkometrażowy film „Tango”. Ten film rewolucjonizuje zasady montażu Rybczyński, wprowadza do kinematografii nowa technikę, którą krytycy nazwa „montażem ontologicznym”. Polski reżyser staje się z dnia na dzień ambasadorem polskiej kultury – jeden ze znawców naszej kultury nazywa go „Grotowskim kina”. Jego sława zostaje ugruntowana następnymi dziełami m.in. reżyser w „Schodach” kręci film z filmu, na stare kadry słynnego dzieła Eisensteina, nakłada kadry z rzeczywistości końca XX wieku. Rybczyński rewolucjonizuje kino. Jest dla Hollywood symbolem Polskiej kultury. Zbigniewa Rybczyńskiego zniszczyła nasza biurokracja. Jak do tego doszło, że Z. Rybczyński, rezygnuje z polskiego obywatelstwa, jest oskarżony o korupcje, ale także sam oskarża o korupcje byłego już ministra kultury Zdrojewskiego?

 

Kim jest Zbigniew Rybczyński

Czym jest – a raczej było Centrum Technologii Audiowizualnych, kim jest Z. Rybczyński, dlaczego uważam, że ta afera jest ciosem w polską ekonomię innowacyjną? Z. Rybczyński jest reżyserem filmów eksperymentalnych, operatorem i wykładowcą. Wszystkie swoje polskie filmy, łącznie z "Tangiem", za które jako pierwszy polski twórca otrzymał Oscara (1983), zrealizował w SE-MA-FORze w Łodzi. Po przeniesieniu się do Stanów Zjednoczonych Rybczyński realizował filmy krótkometrażowe na taśmie wideo i wideoklipy na zamówienia stacji telewizyjnych. Od 1986 jego ulubioną techniką stało się wideo; system wysokiej rozdzielczości (High Definition - HD) umożliwia pracę nad filmem w integralnym związku z komputerem. W 1987 otworzył własne studio (Zbig Vision Studio) w Hoboken pod Nowym Jorkiem, gdzie produkował filmy w systemie HD. Zyskał ogromną popularność jako realizator wideoklipów muzycznych. W ciągu trzech lat powstało ich ok. 30. W ramach tego gatunku stworzył wideoklip do muzyki Johna Lennona (Imagine), uznawany za arcydzieło i często zaliczany ze względu na swój artyzm do gatunku filmowego. Studio w Hoboken produkowało także filmy reklamowe. Powstały tu jednak przede wszystkim najciekawsze dzieła Rybczyńskiego w systemie HD, „Schody” inspirowane słynną sceną z Pancernika Potiomkina Sergiusza Eisensteina, uznane przez Lva Manovicha w „Języku nowych mediów” za film rewolucjonizujący sztukę filmowa i zapowiadający rewolucje internetowa w przedstawieniu wirtualnej rzeczywistości , następnie Z. Rybczyński realizuje „Czwarty wymiar”, „Orkiestrę” i „Kafkę”. Z. Rybczyński jest pierwszym artystą epoki Internetu i informatyzacji, artystą epoki w której zacierają się granice miedzy sztuką i techniką. Centrum Technologii Audiowizualnych miało być ośrodkiem unikatowym w skali światowej.W planach wybitnego reżysera Centrum miało być placówką oświatowa oraz badawczo-twórczą w dziedzinie multimediów czyli w dziedzinie gdzie powstają informatyczne innowacje na których można zarobić pieniądze i które pomogły by stworzyć nowe miejsca pracy dla wchodzących w życie absolwentów szkół medialnych i informatycznych. Centrum miało się specjalizować w produkcji filmowych efektów specjalnych, które powstawałyby przy wykorzystaniu najnowszych komputerowych technik realizacji obrazów wielowarstwowych CGI oraz 3D.

 

Sztuka jest techniką w świecie Internetu

W jednym ze swoich wywiadów Zbigniew Rybczyński jedyny polski reżyser, który dwukrotnie otrzymał Oscara stwierdził : „Umiejętność pisania kodu komputerowego nie jest obecnie traktowana na równi z umiejętnością zwykłego pisania. A przecież język komputerowy jest współczesnym odpowiednikiem języka pisanego, tylko że ma od niego o wiele większy potencjał. Ale jest nadal w fazie raczkowania i trochę dziwaczeje. Niepokoi mnie sposób podejścia do tego języka przez środowiska humanistyczne. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nauki programowania nie zaczyna się w pierwszej klasie szkoły podstawowej”. Zbigniew Rybczyński jest pierwszym polskim artystą, który jest jednocześnie informatykiem, wyraża i tworzy współczesny trend trwającego od początku XX wieku - zacierania się granic między sztuka i techniką, który wraz z pojawieniem się komputera doprowadziła do sytuacji, że pojęcia z zakresu np. estetyki formalnej wyjaśniają lepiej jego funkcjonowanie niż parametry techniczne. Teoretycy estetyki formalnej – przede wszystkim H.Wolffin w „Podstawowych pojęciach historii sztuki” – definiując obraz odwołują się do pojęć z zakresu logiki formalnej (przechodniość, asymetryczność itd.) wykazują, że „obraz polega na tym, że jego elementy maja się do siebie w pewien określony sposób” i dlatego można na nim wyróżnić logiczne odniesienia poszczególnych części obrazu.

Niemiecki teoretyk obrazów w związku z ich logiczna analizą wyróżnia pięć podstawowe pary pojęć, które łączą dwie podstawowe cechy obrazu : płaszczyznowość i linearność. Są to płaszczyzna i głębia obrazu, forma zamknięta i otwarta, wielość i jedność, oraz jego jasność i niejasność. Otóż wraz z pojawieniem się komputera pojawia się możliwość manipulowania za pomocą regulatora właściwości powierzchni obrazu. Komputer przetwarza przy pomocy narzędzi informatycznych infrastrukturę obrazu opierając się na scharakteryzowanych powyżej parach pojęć estetyki obrazu ( w zasadzie teorii obrazu). W przypadku pierwszej pary – płaszczyzna i głębia – chodzi o to czy obiekty obrazu są namalowane obok siebie czyli na płaszczyźnie czy przestrzennie jeden za drugim. Te pojęcia historii sztuki stanowią odpowiedź na pytanie : jak można zmieniać formę obrazu tak aby relacje między namalowanymi na nim obiektami pozostały takie same ? Dlatego z dzisiejszej perspektywy ewolucja malarstwa – sławny obraz Malewicza „Czarny kwadrat na białym tle” z 1924 przedstawia przecież komputer ! – estetyka formalna wydaja się być praca nad podstawami które sprawiły, że komputerowa grafika stała się w ogóle wyobrażalna.

Związek miedzy podstawowymi pojęciami historii sztuki i cyfrowym przetwarzaniem obrazów okaże się jeszcze bardziej zasadniczy, jeśli weźmiemy pod, że istnieją dwa informatyczne sposoby przedstawiania obrazów : obrazy pikselowe od tzw. grafik komputerowych (patrz podręcznik do programu Adobe Illustrator) na ekranie . Zanim będzie można wytworzyć kreskę na ekranie, użytkownik musi podjąć decyzje jakim sposobem chce otrzymać rysunek. Czyli w digitalnym przetwarzaniu obraz odpowiada pojęciom z zakresu krytyki sztuki : malarskości odpowiada obraz pikselowy i analogicznie linearności odpowiada grafika komputerowa. Z tego wniosek, że czytając skomplikowane książki z zakresu estetyki formalnej, teorii obrazu czy krytyki abstrakcjonizmu możemy skonstruować nowe funkcje w grafice komputerowej. Rozdział między sztuką i techniką nie istnieje. Dzisiaj to właśnie sztuka i samowiedza o niej wyrażająca się w filozofii czy teorii obrazu są siłą napędową rozwoju społeczeństwa informacyjnego czyli informatyki.

 

Centrum Technologii Audiowizualnych

Wychodząc z tego założenia – powtórzmy raz jeszcze – zacierania się granic miedzy sztuką i techniką w wirtualnym świecie Internetu, Rybczyński utworzył we Wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych nowoczesne studio produkcji obrazu cyfrowego, Centrum Technologii Audiowizualnych „Marzyłem o miejscu, w którym można zarówno nauczać, jak i uczyć się, przeprowadzać eksperymenty, badania i w praktyce tworzyć nowatorskie filmy. Miejsce spotkań technologów i artystów” powiedział w wywiadzie. Studio było wyspecjalizowane w produkcji efektów specjalnych, a więc właśnie takich, które można uzyskać przy pomocy nowych języków programowania.

Dysponowało ono najnowocześniejszą technologią umożliwiającą nakładanie warstwy obrazów na nagrany materiał. W praktyce oznacza to, że można było tam nakręcić każdy plener, każde wnętrze i każdą niesamowitą kreaturę, która tylko przyjdzie reżyserowi do głowy. Rybczyński chciał „naprawić błąd” polskiego systemu edukacyjnego i wykształcić ludzi, których zatrudnia, na humanistów umiejących pisać programy komputerowe: „Programiści nie zdają sobie sprawy, że ich kody przewracają świat do góry nogami. Piszą dzieła poruszające pralki, samoloty, maszynki do parzenia cappuccino i interfejs typu Windows 7, przed którym codziennie zasiadają humaniści drapiąc się po głowie. Jestem przekonany, że arcydzieło XXI wieku powstanie w języku programowania. Można za jego pomocą stworzyć coś, co będzie miliony razy bardziej złożone, prawdziwe i odkrywcze niż to, co można napisać w książce”. Jeżeli Zbigniew Rybczyński mówi, że humanista powinien dzisiaj znać język programowania C, to relacja dokładnie odwrotna jest równie prawdziwa : inżynier informatyk powinien znać awangardową poezję i próbować pisać także awangardowe wiersze bo w nich najprawdopodobniej kryją się nowe możliwości rozwoju informatyki. Podam konkretny przykład : Jeżeli w Internecie korzystamy z czatów, poczty elektronicznej, grup dyskusyjnych czy nawet stron WWW to na pewno spotkamy się właśnie z specyficznym językiem Internautów, który . składa się on z różnych skrótów i emotikonów.

 

Poezja algebraiczna

Będąc w kawiarence internetowej na pewno spotkaliśmy się ze znaczkami takimi jak: :-), :-( - są to emotikony. W Internecie jest ich bardzo wiele i cały czas powstają nowe. Zapoznajmy się z kilkoma : :-) uśmieszek "podstawowy" :-( smutasek czyli odwrotność uśmieszka ":)" uśmieszek miniaturowy ":(" smutasek miniaturowy Już w tym momencie można zauważyć, że język internautów a w zasadzie ich kod, naśladuje język komputera, który składa się – jak wiemy – tylko z dwóch znaków 0 i 1 czyli potwierdzenia i jego przeciwieństwa, tak samo postępują internauci ; jeżeli jednym z elementów „uśmiechu” jest nawias prawoskrętny ) to smutek oznaczamy nawiasem lewoskrętnym ( . Innymi słowy internauci zachowują się tak jakby wysyłając do siebie sygnały jednocześnie chcieli się porozumieć ze swoim komputerem i powiedzieć mu jakim w stanie psychicznym znajduje się jego użytkownik n.p :'-( łezka mi się w oku zakręciła ze smutku :'-) łezka mi się w oku zakręciła ze szczęścia Uderzające jest także to , że emotikony internauci tworzą zgodnie z logiką tzw. wyrażeń regularnych, będących podstawą wszystkich języków internetowych i nazywanych „algebrą informatyki”. Na przykład w wyrażeniach regularnych ogromna rolę odgrywają różnego rodzaju nawiasy ; { }, [ ], ( ) i tak nawias kwadratowy : [ ] pozwala dopasować dowolny znak ze zbioru zawartego między nawiasami, i tak [0-9] oznacza, że programista szuka tylko jednego znaku z zakresu.

Czy na podstawie emotikonów powstają już w instytutach badawczych nowe języki programowania ? Jesteśmy o krok od wynalezienia kodu (języka) , którym będą mówili zarówno ludzie jak i komputery. Pierwowzór dzisiejszych tendencji wyrażających prymat maszyny nad człowiekiem, możemy odnaleźć w twórczości radzieckiego poety, inżyniera i wynalazcy Aleksieja Gastiewa, który w latach 20- tych XX wieku pisał o „technicyzacji słowa” i „uniwersalnej maszynizacji” życia ludzi. Poeta-inżynier stwierdzał, że to „maszyna steruje żywymi ludźmi”, a jego poezja zebrana została w tomiku wierszy pod wielce znaczącym tytułem „Pakiet zarządzeń”. Wiersze tego pakietu są ponumerowane od 1 do 10, a liczby są zarazem ich tytułami. Zarządzenie 07 jest hymnem na część nowych - wtedy w latach 20 –tych XX wieku – mediów, telegrafu, telefonu i radia. Natomiast zarządzenie 02 jest jak informatyczny program, który składa się z krótkich poleceń : „Kończyć./Włączać./Tryb automatyczny./Zatrzymać”. Jest wielce prawdopodobne , że kod internautów będzie – świadomie lub nieświadomie – nawiązywał z jednej strony do matematyzacji wyrażeń i słów z drugiej zaś do najbardziej radykalnych eksperymentów awangardzistów poetyckich XX wieku.

 

Biurokracja "morduje" reżysera

 Zbigniew Rybczyński był tego świadomy i stale podkreślał, że współczesny artysta tworzy swoje dzieła przy pomocy języków programowania. Polski reżyser był klasycznym rewolucjonistą, który został zniszczony przez biurokrację przez ludzkie zera, które postanowiły zniszczyć reżysera. Z. Rybczyński w następujący sposób wyjaśnia tą absurdalna aferę: „Czekałem w nieskończoność na pieniądze, nawet na zakup jednej koniecznej płytki kosztującej 150 zł, choć przecież Centrum miała wpływy z wynajmu. Anonsowałem w Warszawie możliwość istnienia afery korupcyjnej. Jestem rozżalony, na szczęście mam wiele propozycji ze świata. Nie widzę szansy na dalszą pracę z tym zespołem administracyjnym. Zwłaszcza że w ostatnim czasie zaczęto robić mi zły PR, że moje studio jest przestarzałe i dlatego nie działa, że piję. To absurd.” To co opisuje reżyser to czysty komunizm, który został opisany w powieści Dudincewa „Nie samym chlebem” w roku pańskim 1956. Polska po raz kolejny się kompromituje, ale jeżeli nasza sztuka, nasze książki zadzierają z interesami ATM i Alvernia Studios to muszą przegrać. Czy minister Zdrojewski – a przede wszystkim minister cyfryzacji Boni – zdaja sobie sprawę jakim ciosem jest praktyczne zamknięcie Centrum Technologii Audiowizualnych? Ile straci na tym nasza ekonomia? Nie oni nic nie wiedzą o rozwoju sztuki i techniki, przez swoja niekompetencje doprowadzili do absurdu. Z. Rybczyński rezygnuje z polskiego obywatelstwa i wyjeżdża z „ojczystego” kraju.

Piotr Piętak

DrukujE-mail