USA korumpuję Polskę

Hewlett-Packard przyzna się dziś do praktyk korupcyjnych i braku właściwego nadzoru nad pracą polskiej filii. To rezultat wyników śledztwa prowadzonego przez CBA we współpracy z amerykańskim FBI, nad korupcją, którą uprawiają i upowszechniają wielkie koncerny informatyczne z USA.
Jeden z urzędników odpowiedzialnych za informatyzację największych instytucji państwowych poinformował dziennikarzy, że:

"HP wybrało formę ugody, by zakończyć ciągnący się od kilku lat dyskredytujący firmę w oczach całego świata spór. Dowody, także te przedstawione przez polską stronę, były mocne. Uznano, że nie ma już możliwości wybronienia się przed oskarżeniami."


HP wydał dziś specjalne oświadczenie
, które jest elementem ugody z United States Securities and Exchange Commission – czyli amerykańską komisją giełd i papierów wartościowych. Przyznał się do korupcji – a w przypadku polskiej filii do braku właściwego nadzoru nad jej funkcjonowaniem. Rozważane jest nawet rozwiązanie polskiego oddziału firmy i w jego miejsce stworzenie filii, która będzie miała tylko kompetencje sprzedażowe bez możliwości dokonywania większych inwestycji. Pracownik polskiej filii HP, stwierdził nieoficjalnie, że:

„Czeka nas trzęsienie ziemi, szczegółów jeszcze nie znamy. Stracimy najprawdopodobniej podmiotowość i prezesa. Trafimy też pod skrzydła innego oddziału, np. słowackiego, wobec którego nie ma zarzutów tej natury”.

 

Koncern w Polsce nie ma już od kilku miesięcy rzecznika prasowego, któremu można by zadać pytania. Urzędnik z CBA stwierdził natomiast, że:

„Współpracowaliśmy z amerykańskim FBI i SEC w wyjaśnianiu praktyk stosowanych przez różne koncerny, w tym właśnie HP. Cieszy nas, gdy również firmy poczuwają się do odpowiedzialności za łamanie prawa”

 

Koncern HP będzie musiał zapłacić karę finansową amerykańskiemu fiskusowi. Najprawdopodobniej będzie to kwota rzędu 10 milionów dolarów. W praktyce tamtejszej komisji papierów nie jest ona wygórowana. Podobnymi postępowaniami objęci są również inni kluczowi gracze, również oskarżani o działania korupcyjne na polskim rynku informatycznym, m.in. IBM i Oracle. W aktach jedynego – dotychczas – procesu związanego z infoaferą znaleziono pełen wykaz łapówek, które przyjął były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych Andrzej M. od HP. On sam się do nich przyznał, jego słowa weryfikowały następnie prokuratura i CBA. Jak twierdzi, od Tomasza Z., menedżera z HP, przyjął: 50-calowy telewizor marki Sony, 11 mniejszych telewizorów Samsunga, 12 laptopów HP, 3 komputery stacjonarne, aparat Canon, 3 iPady, a także gotówkę w wysokości 1,6 miliona. Skala korupcji spowodowała, że od początku agenci CBA nabrali podejrzeń, że menedżer nie działał na własną rękę.

Tomasza Z. zatrzymano ostatecznie w styczniu 2012 r. i wiele miesięcy spędził w areszcie tymczasowym. W tym czasie CBA podjęło współpracę z amerykańskim FBI oraz SEC, które wszczęło swoje dochodzenie na mocy specjalnej antykorupcyjnej ustawy Foreign Corrupt Practices Act – zabrania ona amerykańskim firmom korumpowania urzędników także za granicami USA. Według doniesień zachodnich mediów SEC w tym samym postępowaniu prześwietlał działanie polskiego i niemieckiego oddziału. Szefostwo z RFN jest podejrzane o skorumpowanie prokuratora generalnego Rosji, który miał przyjąć łapówkę za zlecenie HP budowy systemu IT do obsługi wszystkich prokuratur.

Samo HP w sprawozdaniu z działalności przedstawianym zarządowi tłumaczyło się w ubiegłym roku w następujący sposób: W wielu państwach, szczególnie tych rozwijających się, jest powszechną praktyką biznesową stosowanie działań, które łamią obowiązujące u nas zasady objęte FCPA. Przekonywano, że bez czarnych kas koncern na tych rynkach nie ma racji bytu.

To nie koniec problemów Hewlett-Packard. W lutym tego roku jeden z udziałowców firmy A.J. Copeland pozwał członków zarządu, a konkretnie byłego prezesa Leo Apotheker i obecną dyrektor generalną Margaret "Meg" C. Whitman. Coplenad żąda od nich odszkodowania za to, iż dając przyzwolenie na działania korupcyjne, narazili firmę na ogromne wynoszące setki milionów, dolarów straty, w tym koszty naprawy reputacji spółki.

Zespół e-korupcja

DrukujE-mail