OFE - stalinowskie reformy III Rzeczpospolitej

Błyskawiczna, rozpoczęta w 1997 roku informatyzacja ZUS-u uwarunkowana była powstaniem drugiego filaru ubezpieczeń, który powoływał do życia prywatne Otwarte Fundusze Emerytalne, na które – zgodnie z ustawą – elektronicznie przelewano 37,5% składki płaconej przez ubezpieczonego. Innymi słowy informatyzacja ZUS związana była z procesem „prywatyzacji emerytur”. Otóż - a jest to fakt niezwykle istotny - to nie nasi politycy wpadli na pomysł prywatyzacji emerytur i to nie oni go przeprowadzali.

 

Kolonialne metody finansowego podboju III Rzeczpospolitej

Reformę systemu ubezpieczeń społecznych wymusił na nas Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który aby mieć pewność, że interesy globalnych spółek finansowych będą w Polsce realizowane: „uznał za konieczne oddelegowanie do Polski wystarczająco dużej liczby swego personelu, by zapewnić skuteczną realizacje tych reform.” . Więcej pracownik Banku Światowego, Michał Rutkowski, został mianowany przez premiera rządu polskiego na stanowisko Dyrektora Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Zabezpieczenia Społecznego. Skąd my znamy ten mechanizm? Ale skąd się brała ta niewolnicza postaw polskich polityków wobec urzędników Banku Światowego? Obiecano im posady, pieniądze, zagwarantowano kariery w prywatnych funduszach, gdyby kariera polityczna się skończyła? Tak, można się domyślać, że w niejednym wypadku tak było, ale główna przyczyna leżała gdzie indziej. Polska bowiem była dłużnikiem zarówno firm prywatnych jak państw zachodnich. Gierek i Jaruzelski zadłużyli PRL po uszy a III Rzeczpospolita musiała te długi spłacić. Po 1989 rozpoczęto negocjacje z bankami i krajami zachodnimi w celu umorzenia przynajmniej części PRL–owskich długów. Negocjacje z wierzycielami publicznymi prowadzone w ramach tzw. Klubu Paryskiego doprowadziły do podpisania w kwietniu 1991 r., porozumienia w sprawie redukcji zadłużenia o 50%. Z kolei w ramach tzw. Klubu Londyńskiego negocjacje z wierzycielami prywatnymi zostały zakończone w marcu 1994 r. redukcja długu aż o 60%. W obu przypadkach porozumienie, bez wsparcia Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, byłoby niemożliwe, a obie te instytucje swoje poparcie warunkowały zgoda rządu polskiego na prywatyzacje emerytur w naszym kraju.

Zredukujemy długi jeśli sprywatyzujecie emerytury

Dochodzimy do podstawowego paradoksu prywatyzacji emerytur, bowiem z jednej strony zadłużenie kraju zostało zmniejszone w wyniku porozumień z wierzycielami, z drugiej ci sami wierzyciele narzucają nam reformy dzięki którym zbijają majątki i kreują warunki gwałtownego narastania w Polsce długu publicznego. Jeżeli nagle odbiera się ZUS-owi 37.5% dochodów, to trzeba te pieniądze gdzieś pożyczyć. Gdzie? Na rynkach finansowych, na których działają te same instytucje, które tworzą Otwarte Fundusze Emerytalne. Reforma sprowadza się do oddania części budżetu państwa polskiego - za darmo - międzynarodowej finansjerze, a następnie pożyczania od niej pieniędzy na łatanie w nim niedoborów. To co rzuca się w oczy nawet nie ekonomiście, ale zwykłemu zjadaczowi chleba to fakt, że reforma ubezpieczeń w Polsce i stworzenie prywatnych funduszy emerytalnych stały w całkowitej sprzeczności z głównymi ideami liberalizmu i neoliberalizmu jakim jest wolność jednostki, która opiera się na wolności wyboru. Reforma ubezpieczeń społecznych w Polsce z 1999 roku zmuszała większość ubezpieczonych - tych urodzonych po 1968 r. - do przelewania części składki na konta prywatnych funduszy emerytalnych. Wolność w tym wypadku polegałaby na tym, że mogę, ale nie muszę korzystać w zagwarantowaniu sobie emerytury z prywatnych funduszy emerytalnych. Była to więc reforma narzucona przez państwo swoim obywatelom i nie miała nic wspólnego z ideami liberalizmu, przypominała raczej stare sowieckie metody. Była zaprzeczeniem wolności.

Piotr Piętak

DrukujE-mail